OBEJRZY DARMOWY FILM JAK NAPISAĆ KSIĄŻKĘ JAK STWORZYĆ INFOPRODUKT!

Imię:
Adres email:

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Kurs pisarstwa - dialogi

Zobacz jak wydać książkę



PARTIA DIALOGOWA = WYPOWIEDŹ POSTACI + KONTEKST NARRACYJNY


– czyli komentarz narratora, wpleciony między bezpośrednie wypowiedzi bohaterów.


Dwa rodzaje kontekstów narracyjnych


1. Łącznik narracyjny – rozpoczynający się od czasownika opis wypowiedzi bohatera typu: powiedział, rzekł, zapytał. Wprowadza się go po myślniku zaczynając małą literą. Na końcu wypowiedzi nie ma wówczas kropki! Kropkę stawia się wyłącznie po łączniku narracyjnym oraz na samym końcu wypowiedzi, np.:


– Witam – powiedziała Karolina. – Przyszłam.


– To dobrze – odparł i uśmiechnął się lekko.


2. Wtrącenie narracyjne – komentarz narratora na temat sytuacji, w której toczy się rozmowa. Wtrącenie zaczyna się wielką literą, np.:


– Tak, masz rację. – Dziewczyna spuściła głowę.


– A więc zrobisz to? – Mężczyzna był wyraźnie zadowolony. –


Wiedziałem, że tak będzie.


3. Skrót narracyjny – nowy akapit oznaczający przeskok czasowy, zmianę miejsca czy czasu akcji itp. W ten sposób dokonuje się zmiany ustawienia kamery, która za chwilę pokaże coś innego.


Narracja będzie mieć szybkie tempo, jeśli skrócimy łączniki narracyjne, pozostawiając wypowiedzi bohaterów jedynie z krótkim komentarzem.


Pamiętaj: siłą napędową dialogu są wyraźnie zarysowane różnice zdań bohaterów.


Komentarz narracyjny dotyczy nie tylko sposobu wypowiadania


i użytkowania środków; może stwierdzać, co w danej wypowiedzi jest wiarygodne, a co stanowi złudzenie lub majaczenie postaci (może się mylić, przekazywać fałsze). „Prawda” nie jest kategorią odnoszącą się do świata zewnętrznego – ustala stosunek wypowiedzi dialogowych do przyjętych w narracji założeń, wprowadza je w jej ogólny porządek.


W obrębie przytoczeń narrator działa zawsze jako nadawca z ograniczoną odpowiedzialnością. Wypowiedzi bohatera nie muszą zatem obciążać konta narratora ani tym bardziej autora.


Bohater-rezoner – wyraża idee, które mogą należeć do narratora lub być traktowane jako ekspresja mniemań autora – konstrukcja odczuwana jako odejście od norm dominujących w danym utworze.


Bohater jako porte-parole narratora kwestionuje zasadę powieściową, że wypowiedzenie występujące w dialogu ma charakter nieobowiązujący – bohaterowie tego rodzaju często zbliżają się do dyskursu niż do odpowiednika potocznego mówienia.


Punkt widzenia czytelnika z czasem przestaje się identyfikować


z punktem widzenia narratora. Stosunek narracji i dialogu kształtuje się w zależności od poetyki powieści, obowiązującej w danym czasie.


W powieści trzecioosobowej – swobodne i nieograniczone przytaczanie dialogów jest następstwem przyjętej formy i nie wymaga odpowiedniej motywacji. W powieści pierwszoosobowej natomiast wymagane są pewne założenia dodatkowe: „konwencja doskonałej pamięci” – silny czynnik motywujący, ale nie przeciwstawia się załamaniu reguł mimetyzmu formalnego; bez założeń tylko krótkie przytoczenia


w mowie zależnej – wypowiedź podporządkowana mowie opowiadającego.


Przytaczając szersze wypowiedzi narrator wychodzi ze swojej konwencji w kierunku narracji w 3 osobie.


Obecność dialogu świadczy o tym, że stał się on jednym z elementów koniecznych formy powieściowej, swojego rodzaju sygnałem powieściowym.


Konwencje zapisu dialogów


1. stawiać przed każdą kwestią myślnik;


2. zaczynać zdania wielką literą, kończyć kropką, wykrzyknikiem, znakiem zapytania lub wielokropkiem;


3. komentarze narracyjne dawać po myślniku małą literą;


4. wypowiedzi kolejnych postaci umieszczać w odrębnych akapitach.


Style wypowiedzi bohaterów


Język ceremonialny – składa się z pewnych formuł magicznych, obrzędowych. Stosowany głownie w powieściach historycznych, fantasy.


Język formalny – w sytuacjach publicznych (powieść obyczajowa, sensacyjna).


Język konwersacyjny – płynny i poprawny, rożni się od języka zwykłych rozmów właśnie swoją gramatyczną i stylistyczną poprawnością.


Język potoczny – literacki przekład codziennego języka, ale nie jego bezpośredni zapis. Możliwe są błędy składniowe, żargon.


Język intymny – nieformalny, prywatny, zrozumiały przez bliskie sobie osoby, składający się z unikalnych określeń, specyficznych, celowych błędów.


Ćwiczenia


1. Proszę napisać krótkie opowiadania oparte na dialogach i rożnych stylach wypowiedzi:


Rozmowa diabła i anioła na temat duszy człowieka.


Dialog kata z ofiarą.


Dyskusja sprawców przed dokonaniem zbrodni.


Rozmowa „ziomali” podczas imprezy.


Akademicka dyskusja podczas zajęć na studiach.


2. Proszę nagrać na taśmę, dyktafon czy inny nośnik prawdziwą rozmowy, by potem ją dosłownie przepisać. Czy taki dialog, choć wzięty z rzeczywistości, będzie naturalny? Co należy zmodyfikować?


Przykład:


Prezentacja i charakterystyka postaci za pomocą dialogów w pierwszych partiach powieści. Jest to zarazem parodia romansów z lat 20-tych XX wieku. Parodii służy choćby samo pospolite nazwisko głównego bohatera, który ma stać się kochankiem…


— Czy pan nie widzi, że tu jest tabliczka z napisem „Nie wychylać się”? Czy dla pana zakaz władz jest niczym?


Taką uwagę zwrócił młodzieńcowi, który wychylał się przez okno, starszy, wyblakły pan w binoklach. Działo się to w pociągu, gdzieś za Lublinem. Młody człowiek wycofał głowę z okna i odwrócił się.


— Nie wie pan, jaka teraz będzie stacja? — zapytał.


— Jeżeli ja pana zapytuję, czy znany panu jest zakaz wychylania się z okna pociągu będącego w ruchu, to należałoby chyba naprzód odpowiedzieć na pytanie, a dopiero potem samemu zadawać pytania — rzekł ostrzej formalistyczny jegomość o rybiej twarzy i szczecinowatych włosach, ze złotą dewizką w okolicy żołądka. Młodzieniec odpowiedział natychmiast łatwo i lekkomyślnie:


— A przepraszam.


Ta łatwość i lekkomyślność jeszcze bardziej zirytowały rybiego


pana. Radca Szymczyk niezmiernie lubił pouczać i musztrować ludzi, ale nie znosił, jeśli uwagi jego przyjmowane były nie dość poważnie.


Obrzucił niechętnym wzrokiem swoją ofiarę.


Był to ciemny blondyn, lat może dwudziestu, o budowie wyjątkowo zręcznej. Aczkolwiek lato miało się ku końcowi i wieczory bywały chłodne miał na sobie tylko niebieską siatkową koszulkę bez rękawów, szare spodnie i pantofle tenisowe na gołych nogach.


— Kto by to mógł być? — myślał radca. — Wiezie ze sobą aż dwie rakiety, więc może syn jakiego obywatela z tych stron? Ba, ale ręce ma zgrubiałe, o źle utrzymanych paznokciach, jak od fizycznej pracy.


Zresztą włosy niezbyt wypielęgnowane i głos raczej gminny.


Więc proletariat? Nie, proletariat nie miałby takich uszu i oczu. Ale znowu usta i podbródek nieomal ludowe... i w ogóle jest w nim coś podejrzanego... jakaś mieszanina.


Inni pasażerowie musieli być tego samego zdania, gdyż również


przyglądali się spod oka młodzieńcowi, który stał plecami oparty


o ścianę. Radca Szymczyk wreszcie tak się zaciekawił, że postanowił zrezygnować na razie z dalszej polemiki w przedmiocie nie dość poważnego przyjmowania wskazówek i nauk, udzielanych przez ludzi kompetentnych. Przystąpił do ustalania personaliów nieznajomego, co zresztą przyszło mu tym łatwiej, że nawet na urlopie czuł się zawsze urzędnikiem, przyzwyczajonym do wypełniania rubryk w formularzach.


— Pan czym się trudni? — zapytał.


— Trener tenisowy.


— Wiek?


— Dwadzieścia.


— Dwadzieścia? — Co — dwadzieścia? Dwadzieścia lat? Proszę odpowiadać wyraźnie! — zniecierpliwił się i zirytował.


— Dwadzieścia lat.


— A dokąd pan jedzie? — zapytał podejrzliwie radca. Coraz mniej podobał mu się ten osobnik. Czul zawsze pewną podejrzliwość w stosunku do osób, które zbyt pośpiesznie i ulegle odpowiadają na pytania, długoletnia praktyka biurowa nauczyła go, iż zazwyczaj takie indywidua albo mają już coś na sumieniu, albo zamierzają mieć... Chłopak odparł:


— Jadę tu niedaleko, do jednego majątku, gdzie jestem zgodzony, jako trener.


— A — zawołał radca — to może pan jedzie do Połyki Ochotowskich?


Co? Oczywiście! Domyśliłem się od razu, gdyż panna Ochotowska to podobno zawołana, panie, tenisistka. Pan tam na długo?


—Nieeee... A zresztą nie wiem jak wypadnie. Mam wyreperować rakiety, odświeżyć kort i ćwiczyć z tą panną, bo podobno nie ma z kim grać.


— Ja też tam jadę — uznał za stosowne wyjawić radca i wyciągnąwszy dłoń rzekł abstrakcyjnie:


— Szymczyk, Na co trener odpowiedział z ukłonem:


— Walczak.2


Gombrowicz W., Opętani.
Był to fragment: Praktyczny kurs pisarstwa>>> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz