OBEJRZY DARMOWY FILM JAK NAPISAĆ KSIĄŻKĘ JAK STWORZYĆ INFOPRODUKT!

Imię:
Adres email:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 kwietnia 2016

Dobre pisarstwo - część II


Początkującemu pisarzowi można wybaczyć, że nauka pisania jawi mu się jako morderczy tor przeszkód na obozie dla niewłaściwy krok. Dlaczego jednak nie traktować jej jako sprawiającego przyjemność dążenia do mistrzostwa – niczym nauki gotowania czy fotografii? Doskonalenie rzemiosła pisarskiego to wyzwanie na całe życie, a błędy są nieodłączną częścią tej gry. Chociaż nieustanne dążenie do poprawy może być podbudowane wiedzą teoretyczną i poparte praktyką, tym, co daje mu początek, jest zachwyt nad najwspanialszymi dziełami mistrzów pióra i pragnienie zbliżenia się do ich doskonałości.    Umrzemy, i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ludzi, którzy potencjalnie mogliby teraz być na moim miejscu, ale w rzeczywistości nigdy nie przyjdą na ten świat, jest zapewne więcej niż ziaren piasku na arabskiej pustyni. Wśród owych nienarodzonych duchów są z pewnością poeci więksi od Keatsa i uczeni więksi od Newtona. Wiemy to, ponieważ liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie przewyższa liczbę ludzi rzeczywiście żyjących. Świat jest niesprawiedliwy, ale cóż, to właśnie myśmy się na nim znaleźli, ty i ja, całkiem zwyczajnie. W pierwszych wersach książki Rozplatanie tęczy Richard Dawkins, bezkompromisowy ateista i niestrudzony orędownik nauki, wyjaśnia, dlaczego jego światopogląd – wbrew obawom romantyków i ludzi religijnych – nie wyklucza uczucia zachwytu życiem i wdzięczności za nie[14].   „Umrzemy, i to czyni z nas szczęściarzy”. Dobre pisarstwo zaczyna się mocnym uderzeniem – nie utartym frazesem („Od niepamiętnych czasów”) ani banałem („Ostatnio uczeni coraz częściej zastanawiają się nad...”), lecz ważkim spostrzeżeniem, które wzbudza ciekawość. Czytelnik Rozplatania tęczy otwiera tę książkę i już w pierwszym zdaniu zostaje ugodzony przypomnieniem o najbardziej przerażającym ze znanych nam faktów, a zaraz potem – jego paradoksalnym rozwinięciem. Jesteśmy szczęściarzami, ponieważ umrzemy? Któż nie chciałby poznać rozwiązania tejzagadki? Jaskrawość tego paradoksu podkreślają styl i metrum – krótkie, proste słowa, akcentowany wyraz jednosylabowy, po którymnastępuje sześć stóp jambicznych (we are going to die, and that makes us the lucky ones).      „Większość ludzi nigdy nie umrze”. Rozwiązanie tego paradoksu – fakt, że rzecz nieprzyjemna, śmierć, implikuje coś dobrego, życie – jest przedstawione za pomocą konstrukcji paralelnych: „nigdy nie umrze... nigdy się nie narodzi”. W kolejnym zdaniu autor ponownie przedstawia ów kontrast – i tym razem przy użyciu struktur paralelnych – unika jednak monotonnego powtarzania tych samych słów poprzez zestawienie znanych idiomów odznaczających się podobnym rytmem: been here in my place... („być tutaj na moim miejscu...”, w polskim przekładzie: „teraz być na moim miejscu”) see the light of day („[nigdy nie] ujrzą światła dnia”, w polskim przekładzie: „[nigdy nie] przyjdą na świat”). the sand grains of Arabia („ziaren piasku w Arabii”, w polskim przekładzie: „ziaren piasku na arabskiej pustyni”) – odrobina poezji dużo lepiej oddająca ogrom i majestatyczność, jakie pragnie pokazać Dawkins, niż bezbarwny przymiotnik, taki jak „wielki” czy „ogromny”. Autor unika przy tym popadnięcia w banał poprzez subtelne sparafrazowanie użytego wyrażenia (sand grains [ziarna piasku] zamiast sands [piaski]), a także dzięki jego egzotycznemu brzmieniu. Wyrażenia „piaski Arabii” używano nader często w XIX wieku, od tamtej pory straciło jednak popularność. Co więcej, dzisiaj nie istnieje nawet miejsce, które nazywano by powszechnie Arabią; mówiąc o tym rejonie świata, używamy raczej nazw Arabia Saudyjska albo Półwysep Arabski.

unborn ghosts (nienarodzone duchy). Żywy obraz, który doskonale oddaje abstrakcyjną ideę matematycznie możliwej kombinacji genów, oraz sprytne zastosowanie nadprzyrodzonego pojęcia jako poparcia naturalistycznego argumentu.    

greater poets than Keats, scientists greater than Newton („więksi poeci niż Keats i uczeni więksi od Newtona”). Paralela to niezwykle skuteczny środek stylistyczny, ale po „nigdy nie umrze” i „nigdy się nie narodzi” oraz „być tutaj na moim miejscu” i „ujrzeć światło dnia” autor uznał, że już wystarczy. Aby uniknąć monotonii, Dawkins odwraca strukturę jednego z wersów w tym dwuwierszu. Wyrażenie to nawiązuje subtelnie do innej refleksji nad niespełnionym geniuszem: Some mute inglorious Milton here may rest (Może niedoszły Milton [leży tu], niemy i bez chwały?) – słowa te pochodzą z Elegii napisanej na wiejskim cmentarzu Thomasa Graya.     in the teeth of these stupefying odds („wbrew tym wprawiającym w osłupienie przeciwnościom”, dosłownie: „w zębach tych... przeciwności”, w polskim przekładzie: „świat jest niesprawiedliwy, ale cóż”). Wyrażenie to przywodzi na myśl groźnie rozwartą paszczę drapieżnika, wzmagając naszą wdzięczność za to, że żyjemy. Zdołaliśmy przyjść na świat, unikając o włos śmiertelnego zagrożenia – wbrew wielkim przeciwnościom stojącym na przeszkodzie naszemu istnieniu. Jak wielkim? Każdy pisarz musi sprostać wyzwaniu znalezienia słowa, które nie wydaje się pretensjonalne wskutek przesady i nadmiernego używania. Wbrew tym niewiarygodnym przeciwnościom? Wbrew tym budzącym grozę przeciwnościom? Nudy. Dawkins znalazł określenie – stupefy („wprawiać w osłupienie, oszałamiać”) – które nadal robi wrażenie.

Dobre pisarstwo może zmienić nasz sposób spostrzegania świata – przypomina to rysunek znany z podręczników psychologii, niejednoznaczny kształt, w którym można dostrzec kielich albo dwie ludzkie twarze. W sześciu zdaniach Dawkins zmienił sposób, w jaki myślimy o śmierci,  i przedstawił racjonalistyczne argumenty przemawiające za uwielbieniem życia. Uczynił to w tak przejmujący sposób, że wielu znanych mi humanistów zażyczyło sobie, aby słowa te odczytano na ich pogrzebie.
 
ZOBACZ PORADNIK:
 

środa, 2 marca 2016

Historie

„Niektórzy uważają, że to historie wybierają nas, kiedy do nas przychodzą. Pokażę ci, jak, jak ich szukać, bo one są wokół. Trzeba mieć tylko otwarte oczy , serce i trochę odwagi, by po którąś z nich sięgnąć i o niej mówić.”
Każdy rozdział składa się z części teoretycznej i ćwiczeń; możesz je wykonywać bądź nie. Jeśli jesteś na początku pisarskiej przygody, radziłabym przejść je sumiennie. Sprawy najważniejsze znajdziesz w podsumowaniu każdego rozdziału. Dorzucę też kilka uwag, jak działa system wydawniczy i jak przygotować książkę do druku. Jeśli przejdziesz kurs sumiennie, skończysz ją i zapragniesz opublikować. 
   Podaję ci też zestaw lektur, ale przede wszystkim czytaj klasykę. Ponadto Biblia, bajki, legendy i mitologie. To zestaw obowiązkowy. Moi studenci znają je lepiej ode mnie. Większość tych historii nie jest ci obca, ale dla odświeżenia warto przejrzeć je ponownie. Zdziwisz się, jak wiele z nich jest bliskich temu, co sam chciałbyś opowiedzieć. Nie martw się. Nie grozi ci plagiat, jeśli, rzecz jasna, nie zamierzasz popełnić go świadomie. Opowiadamy wciąż te same historie. Gozzi policzył, że używamy stale tylko trzydziestu sześciu sytuacji tragicznych, Gérard de Nerval uszczuplił je do dwudziestu czterech, wszystkie one zaś wywodzą się z siedmiu grzechów głównych. Tymczasem na świecie rocznie wydaje się setki tysięcy dzieł. I każda z tych książek opowiada inną historię. Nie miej złudzeń, nie wymyślisz niczego poza tym, co już było. Masz jednak bardzo wiele narzędzi, by sprawić, że twoja opowieść będzie nowatorska dzięki formie, narracji lub pomysłowi. Przede wszystkim różnić się będzie od innych, bo opowiadasz ją właśnie ty. Transponujesz ją przez siebie, jesteś filtrem danych i patrzysz subiektywnie. Zapamiętaj raz na zawsze: w pisaniu nie ma obiektywizmu. Coś takiego nie istnieje. I to jest właśnie piękne. Zawsze będzie to TWOJA OPOWIEŚĆ.
 
 
„Opowiadamy wciąż te same historie. Jest tylko 36 struktur dramaturgicznych. Ale twoja i tak będzie inna, nowatorska, zachwycająca. Bo to zawsze będzie twoja opowieść.” 
Maszyna do pisania - Katarzyna Bonda. Całość tutaj>>> 
 
 
 
 
 
 
 

środa, 3 lutego 2016

Pisanie to praca

Pisanie to praca
Kim jesteś? Co czytasz najchętniej? O czym chcesz napisać? Nie myśl na razie „dlaczego”? 
Pisanie to praca. Taka sama jak każda inna. Początkującym zwykle zalecam treningi godzinne. Zapomnij o świętach, wakacjach, urlopie i niedzieli. Jeśli chcesz zostać pisarzem, ju nigdy nie będziesz miał kanikuły. Pisarz jest w pracy każdego dnia. Godzina pisania dziennie ma być dla ciebie jak poranne ablucje. Wstajesz, myjesz zęby, ubierasz się i piszesz. To bardzo proste. Temat jest dowolny, forma również. Ważne jest, by wprowadzić dryl, przekroczyć swoje wady, wykorzystać zalety. By sam proces pisania stał się czymś naturalnym, wręcz automatycznym. I nie nocą, po całym dniu walki z życiem, kiedy pisarz nie ma już sił na nic poza snem (chyba że to jego naturalny najwyższy poziom umysłowy). Jeśli traktujesz pisanie hobbystycznie, oczyszczająco lub chcesz się pochwalić bliskim – pisz według własnego widzimisię. Jeśli jednak poważnie myślisz o pisaniu i chcesz skończyć swoją książkę – wprowadź dyscyplinę. Tego wymaga higiena psychiczna twórcy. 
   Pisarz to wojskowy i poeta w jednym. Konglomerat cech obu tych zawodów daje gwarancję ukończenia powieści. A to – zakładam – jest celem czytelnika tej książki. Zapewniam, że jeśli zastosujesz się do mojej rady pisania godzinę dziennie, z czasem sam zaczniesz wydłużać tę przyjemność. Kiedy zobaczysz efekty, to już nie będzie obowiązek. Ja potrafię pisać sześć, osiem, dwanaście, a nawet czternaście godzin dziennie (zwłaszcza kiedy kończę powieść). Pracuję niezależnie od tego, czy mi idzie, czy nie. Rano śniadanie, kawa, praca z przerwą na obiad (jeśli nie zapomnę zjeść). Po południu relaks. Nie wolno ci zaniedbywać kontaktów z ludźmi – to twoja odtrutka na chorobę psychiczną. Nie żartuję. Jeśli będziesz pisarzem, większość życia spędzisz samotnie, pogrążony w alternatywnych światach, które istnieją tylko w twojej wyobraźni. Każdy demiurg musi się odbić od żywego człowieka, wyjść z domu, żyć normalnie, jak inni. Zresztą, skąd masz czerpać wiedzę o psychologii swoich postaci, jak nie podglądając prawdziwych ludzi? Obserwuj, ucz się, rozwijaj duchowo i fizycznie. Stawiaj jednak granice. Moi znajomi wiedzą, że kiedy piszę, nie mogą do mnie wpadać na kawę, choć „i tak jestem w domu”. Oduczyłam ich skutecznie, nie otwierając drzwi, nie odbierając w tym czasie telefonów i nikomu się z tego nie tłumacząc. Teraz już to szanują, a niektórzy może nawet rozumieją. Bo to nie jest tak, JAKBYM chodziła do pracy, ja JESTEM W PRACY. Tyle tylko, że w swoim prywatnym biurze, przy własnym komputerze, i naprawdę ciężko pracuję nad nową powieścią. Kiedyś pisałam nocami. Paliłam jak lokomotywa i w oparach dymu stukałam w klawiaturę. Kochałam to. Odkąd mam dziecko, zmieniłam tryb pracy na dzienny. Da się. 
   Wszystko się da. Znajdziesz swój styl, rytm i czas na pisanie. Jeśli bardzo chcesz pisać, nic nie może cię powstrzymać. Ani problemy rodzinne, ani złamane serce, brak płynności finansowej, kłopoty zdrowotne, brak najnowszego macintosha czy popsuta drukarka. Jeśli chcesz pisać, świat dostosuje się do ciebie. Jak to zrobić? Zdradzę ci sekret: dyscyplina. Zapomnij o olśnieniach, inspiracji czy wenie twórczej. Nie istnieją domki na skale z widokami na morze, gdzie ty wraz z ukochanym/ukochaną siedzisz i piszesz. Bzdura! 
   Poeta + generał = pisarz. I pamiętaj: najpierw rzemieślnik, potem artysta. To wszystko. 
   Pojęcie artysty w naszym kręgu kulturowym nieodmiennie kojarzy się z nieudacznikiem, który trącony niemocą życiową, w chwili zwidu, halucynacji, nierzadko alkoholowej lub narkotykowej malignie wypluwa z siebie myśli zawiłe. W efekcie pojęcie artysty wiąże się ze społecznym brakiem szacunku także do zawodu pisarza. Trudno zaprzeczyć, że zawód ten skupia szerokie grono osób nieprzystosowanych, zbuntowanych, ale też wielką rzeszę tych, którzy podszywają się pod sztukę i żerują na znanym stereotypie. Tymczasem artysta to nie jest ktoś, kto nic nie umie, udaje zaś, że wie i umie dużo. Prawdziwy artysta występuje w dzisiejszym społeczeństwie sporadycznie.
 
Maszyna do pisania - Katarzyna Bonda. Całość tutaj>>> 
 
 
 

czwartek, 17 grudnia 2015

Pisania można się nauczyć

Pisania można się nauczyć. Nawet trzeba! Pisarz powinien kształcić się przez całe życie, rozwijać jako człowiek, zdobywać nowe doświadczenia. Tylko wtedy jego książki będą coraz lepsze.
Maszyna do pisania - Katarzyna Bonda. Całość tutaj>>> 
 
Nie szukałam Pasji Pisania. Dziewczyny same mnie znalazły. Na pierwszy wykład ze studentami szłam na miękkich nogach. 
   – Cóż ja mogę im powiedzieć? – pytałam zagubiona. – Nie wiem, jak to robię. Samo wychodzi. 
   Ale okazało się, ku mojemu głównie zaskoczeniu, że nie tylko jestem w tym „nauczaniu” dobra, ale rzeczywiście potrafię pomóc ludziom otworzyć się na własne dzieło. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Dzielę się tylko tym, do czego sama doszłam ciężką pracą oraz uczestnicząc w licznych kursach pisarskich, scenariopisarskich, treningach zagranicznych i warsztatach dla „opowiadaczy historii” prowadzonych przez znanych tutorów z Polski, Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, a także eksperymentując na własnym życiu i ciele. Teraz przekazuję otrzymaną pałeczkę. Otwieram ludziom oczy na sprawy, które dla mnie są już oczywiste. Gdybym kiedyś, przed debiutem, miała okazję pójść ze swoim tekstem, pomysłem, czy choćby mglistą ideą do człowieka, który także pisze – nie wydawcy, który nie poda ci słowa wyjaśnienia, dlaczego książka jest niedrukowalna (bo nie ma czasu na sporządzenie takich analiz; wydawcy dziennie dostają dziesiątki ofert wydawniczych), ani redaktora, który wskaże błędy ortograficzne, stylistyczne, ale nie powie, „co tu nie gra” (bo często sam nie wie), czy wreszcie nie kogoś bliskiego, kto będzie pocieszał: „Nie martw się, oni się nie znają, ale wiesz, może przestań wierzyć w te mrzonki o własnej książce” (jeśli piszesz, znasz to, strasznie boli) – błogosławiłabym takie kursy creative writing, których w Polsce wciąż jest jak na lekarstwo.
Pisania można się nauczyć, ale, jak mawiała moja babcia: „Nikomu nie nalejesz oleju do głowy”. Pisarzem się jest lub nie. Wielu moich uczniów ma to „coś” w sobie. Czasem widać to od pierwszej scenki, którą zadałam na rozgrzewkę, a czasem potrzeba wielomiesięcznego treningu. Tak, pisanie jest jak sport. Nabitą zdaniami rękę czuje się już od pierwszego akapitu. Niektórym wystarczy kilka słów otuchy i konstruktywna krytyka tekstu (nie ma to nic wspólnego z ocenami w szkole). Inni cudownie destruują się w trakcie trwania kursu, bo mało kto wie, że na pisanie trzeba się otworzyć. Większość z nas, piszących, to w głębi serca egocentryczne rarogi. Czujemy, że wiemy lepiej i tylko my widzimy ten kawałek świata w ten jeden, specyficzny sposób. Bywa, że jesteśmy przekonani o posiadaniu wyjątkowego daru. Ale jakiego, skąd, po co? I jednocześnie wstydzimy się tego, próbując pokryć to skromnością, zaprzeczaniem, wypieraniem. Bo tak uczyli nas rodzice, szkoła i szefowie w normalnej pracy: wszak nie wypada być zarozumialcem. Udajemy więc miłych, uprzejmych i zaradnych życiowo. Odpowiedzialnych ludzi, którzy nie bujają w obłokach, nie wywyższają się. Tymczasem szyderczy chichot prawdziwych pragnień budzi nas w koszmarach: „Ty nowym Hemingwayem? Ha, ha! Niedoczekanie”. W takim rozdarciu emocjonalnym nie da się funkcjonować. A huśtawka od jednego bieguna do drugiego rodzi tylko frustrację. I na co to jest recepta? Na katastrofę. Ani nie napisze się książki, ani nie będzie się szczęśliwym w normalnym życiu. Dosyć siedzenia okrakiem na płocie. Trzeba się zdecydować. Jeśli chcesz być pisarzem, pozwól sobie na bycie świrem, na prawdziwe emocje, wściekłość lub euforię. Zacznij myśleć o tym na poważnie, bo pisarze to nie są złote dzieci, tylko normalni, zwykli ludzie, których spośród innych wyróżnia tylko to, że mają światu coś do opowiedzenia. Więc weź się w garść i zacznij orkę, a z czasem pojawią się i iluminacje. Tylko inni pisarze wiedzą, o czym mówię. Skoro masz w ręku tę książkę i jeszcze jej nie odłożyłeś, mniemam, że czujesz to wszystko. Jesteś inny. Masz jakiś nadmiar w sobie lub jakiś brak, którym chcesz się podzielić. Z tego rodzą się książki. To jest właśnie twój dar. Gdyby do szczęścia wystarczyło ci to, co masz, gdybyś nie potrzebował niczego więcej, nie chciałbyś pisać. Nie szukałbyś sposobu na to, jak wyrazić siebie. Żyłbyś chwilą, która trwa, może chwytał dzień, czytał dzieła tworzone przez innych i to by ci wystarczało. Nie myślałbyś o kieracie, w który próbuje cię zaprzęgnąć twoja własna wyobraźnia. Pomyśl! Kilkaset stron zapisanych maczkiem. Masz do dyspozycji tylko słowa. Musi cię prowadzić coś więcej niż żądza nagród i sławy. Choć przyznaję, myśl o nich bardzo napędza. Nie wstydź się do tego przyznać. Nikt nie chce pisać do szuflady. Każdy chce być publikowany. Jeśli twierdzi inaczej, nie ufaj mu. Kłamie.
Tu parę słów wyjaśnienia. Wybaczcie mi, moi drodzy, że będę zwracała się do was wszystkich w formie męskiej. Nie znaczy to, że dyskryminuję piszące panie, wszak sama jestem kobietą i z doświadczenia wiem, że pisarz nie ma płci. Słowo to jednak w języku polskim jest rodzaju męskiego, a ja liczę, że ważniejszy dla was będzie przekaz, a nie gender.
Maszyna do pisania - Katarzyna Bonda. Całość tutaj>>> 

środa, 4 listopada 2015

Przepis na bestseller – część II

Piszesz? Napisz! Wydaj. Vademecum młodego pisarza
 
Z badań czytelnictwa wynika, że kluczowy dla sukcesu książki okazuje się styl i język narracji. Pisz prosto, krótko i jasno, wystrzegaj się zbędnych ozdobników, metafor lub dwuznaczności. Unikaj opisów, a jeśli już, to stosuj je bardzo umiejętnie. W tekście zamieść jak najwięcej dialogów, by akcja toczyła się wartko i nieustannie przykuwała uwagę czytelnika. Na podstawie badań stylometrycznych okazuje się, że w treści książek cieszących się sukcesem wydawniczym częściej pojawiają się spójniki (np. i, ale ), dużo jest także rzeczowników i przymiotników, podczas, gdy książki mniej popularne charakteryzują się większą liczbą czasowników i przysłówków w tekście. Liczy się jednak również sama treść słów. W bestsellerach więcej jest takich, które pokazują procesy myślowe (zapamiętał, rozpoznał ), zaś w pozostałych książkach przeważają słowa opisujące czynności i emocje (np. pragnął, zabrał, zapewniał ).
   Dla czytelników korzystających z zasobów księgarni, książka jest towarem. Jest to oczywiście towar nietypowy, ale wciąż pozostaje on obiektem do kupienia. Pisząc książkę, która ma być rozchwytywana, pamiętaj o tym, by była ona odpowiednio gruba. Czytelnik ma wtedy wrażenie, że dokonał korzystnego zakupu i że jest ona warta swojej ceny. Czasy, kiedy wierzono, że prawdziwa czytelnicza przyjemność musi być krótkotrwała dawno już minęły. Dziś powieści muszą być seryjne!
Jak pokazują badania rynkowe, najlepiej sprzedają się wszelkiego rodzaju sagi, dlatego jeśli pierwsza książka dobrze się sprzeda, koniecznie stwórz kolejne, wykorzystując w nich ten sam, sprawdzony już schemat. Najlepszym na to dowodem są kolejne tomy Harrego Pottera czy Sagi Zmierzch.
   Z danych Instytutu Książki wynika, że rocznie na półkach księgarni przybywa ponad 30 000 nowych tytułów. Nawet najlepsza książka nie zostanie dostrzeżona pośród wielu innych, zajmujących księgarniane półki, jeśli nie będzie mieć odpowiedniej okładki. W porozumieniu z wydawcą zadbaj o to, aby okładkę książki ozdobił jakiś niezwykły obrazek, sugerujący, że w środku kryje się wielka tajemnica. Niech graficy nadadzą jej wyraźne, intensywne kolory, a pod obrazkami lub na 4 stronie (tył okładki) umieszczą najciekawsze fragmenty powieści albo małą zajawkę, fragment sceny kulminacyjnej, co sprawi, że czytelnicy z chęcią będą po nią sięgać. Jeśli masz taką możliwość, zapewnij sobie rekomendację jakiegoś znanego pisarza, recenzenta lub krytyka literackiego. Podniesie to wiarygodności ciebie jako pisarza i niezależnej oceny powieści.
   Dzięki nauce można z dużą skutecznością przewidzieć, czy dana powieść osiągnie komercyjny sukces – jeszcze przed jej wydaniem. Jest to możliwe dzięki algorytmowi, który przewiduje to aż w 84%. Opracowali go informatycy z Uniwersytetu Stony Brook w Nowym Jorku. Algorytm ten opiera się na technice stylometrii statystycznej, która polega na analizowaniu zastosowanych słów i gramatyki w tekstach pisanych. Dotychczas stosowano ją głównie do ustalania autorstwa dzieł uchodzących za anonimowe. Stylometria umożliwiała porównanie języka jednego tekstu z innym i określenie, czy oba napisała ta sama osoba. Technika ta znalazła nowe zastosowanie.
Udowodniono to w ciekawym eksperymencie. Zespół badaczy najpierw pobrał 800 książek (od literatury pięknej, przez poezję, po fantastykę) z archiwów Projektu Gutenberg i katalogu Amazon, a następnie poddał je analizie przy użyciu programu komputerowego, porównując swoje prognozy dotyczące szansy na komercyjny sukces poszczególnych książek z faktycznym wynikiem, jaki osiągnęły. Okazało się, że przewidywania naukowców były w 84% trafne. To pierwsze badanie tego typu o tak dużej skali. Być może kolejne eksperymenty amerykańskich naukowców pozwolą jeszcze dokładniej przeanalizować cechy powieści idealnej i urealnić przepis na bestseller?
   Młody pisarz nie czeka już aż pojawi się natchnienie. Bierze sprawy w swoje ręce i szuka kursu twórczego pisania, dlatego już w tym miejscu zapraszam cię do udziału w internetowym kursie twórczego pisania dostępnego na stronach Wydawnictwa Internetowego haveanicEbook.pl. Oparty jest on na najnowszych doświadczeniach i wiedzy amerykańskich i polskich nauczycieli kreatywnego pisania. A guru szybkiego pisania bestsellerów nazywa się Nick Daws i mieszka w luksusowym domu w angielskim hrabstwie Staffordshire. Jego metody pozwalają nawet ludziom naprawdę zabieganym w 28 dni posiąść wiedzę z zakresu twórczego i szybkiego pisania a dysponując dodatkowo komputerem i godziną wolnego czasu dziennie stworzyć sprzedażowy hit na miarę najwyższych półek księgarń.
   Na zakończenie mała anegdota. Amerykańskiemu pisarzowi i satyrykowi Allanowi Corenowi powiedziano w kilku wydawnictwach, że dobrze sprzedają się tylko książki o golfie, kotach i nazistach. Coren napisał i wydał książkę Golf dla kotów, a na okładce umieścił swastykę. Jak się można domyśleć, książka nie sprzedała się rewelacyjnie. Zamieszczam zatem apel do wszystkich tych, którzy przepis na bestseller wezmą zbyt dosłownie. Zamiast patrzeć, co się sprzedaje, wymyślić coś nowego!
 
ćwiczenia pisarskie:
   Choć przepis na bestseller nie istnieje, to przeanalizuj swoją powieść – gotowy materiał lub jej wstępny koncept – pod kątem popularnych tendencji rynku wydawniczego. Jeśli doszukasz się któregoś z powyższych, to dobrze, a jeśli nie, to jeszcze lepiej! Znaczy, ze masz szansę się na tym rynku wyróżnić. Ustalenie odpowiedzi na to pytanie będzie pomocne w budowaniu strategii promocyjnej dla twojej książki. 
Piszesz? Napisz! Wydaj. Vademecum młodego pisarza

wtorek, 22 września 2015

Od czego zacząć pisanie książki

Od czego zacząć pisanie książki? Od uporządkowania myśli i stanowiska pracy. Ale to jest jasne, tak się postępuje przystępując do każdej pracy.
Pisarze zaczynają od różnych stron, że się tak wyrażę. Jedni wymyślają postać, ciekawą, charakterystyczną i tę postać umiejscawiają w jakiejś scenerii, dopisują jej życiorys i ciekawe wydarzenia.
Inni z kolei zaczynają od sytuacji, czegoś, co przyciąga uwagę, co pozwala na dopisanie do tego postaci. Być może na początku nie postaci te nie będą pełne życia, może będą nieciekawe. Z czasem jednak, na skutek rozwijania się akcji, bohaterowie staną na wysokości zadania. Staną się przykuwającymi uwagę bohaterami.
Część pisarzy twierdzi, że panują nad tym, co piszą od początki do końca. Wiedzą z góry, co napiszą, jakie będą postaci, mają wręcz gotowe plany na całą powieść. Inni zaczynają od pomysłu i pozwalają i postaciom i akcji na życie, bycie, dzianie się. I sami czasami czują się zaskoczeni tym, ci napisali.
Co będzie dla Ciebie najlepsze, który z tych dwóch sposobów pisania? To musisz samodzielnie przetestować. Pisać i eksperymentować. 
"Najpierw jest sytuacja, potem postacie – z początli zawsze płaskie, pozbawione cech charakterystycznych. Wtedy zaczynam narrację. Nie jestem w stanie przewidzieć, co się stanie. Pozwalam postaciom na postępowanie tak, jak chcą. Nie przejmuję się zakończeniem- opowieść do niego zaprowadzi."

środa, 26 sierpnia 2015

Ile godzin dziennie pisarz pracuje

Ile godzin dziennie pisarz pracuje? To pytanie oczywiście postawiłem trochę po to, aby sprowokować do przemyślenia swojej postawy.
Osoba, która lubi coś robić, po prostu robi to w każdej wolnej chwili. Sprawia jej to radość, daje możliwość odcięcia się od rzeczywistości, chce rezultaty tego co robi przedstawić innym. Motywacje i cele są różne.
Jeśli jesteś osobą, która w pisaniu nie znajduje radości, która przymusza się do siedzenia przed komputerem i wymyślania zdań, to zastanów się dlaczego i po co to robisz. I czy warto w ogóle zajmować się czymś, co nie sprawia przyjemności, tylko jest jakimś rodzajem udręki.
W takim przypadku jest coś nie tak. Może zająć się czymś innym?
Oczywiście każdemu zdarzy się gorszy dzień, gdzie nie będzie mu się chciało pisać, choć wie, że powinien, bo postawił sobie za cel napisanie kilku czy kilkunastu stron dziennie.
Nie w tym problem, że czasami się nie chce, ale w tym, że cały czas czujesz, że pisanie cię męczy. Wtedy daj sobie spokój z tym zajęciem.
Stephen King proponuje, żeby każdy marzący o pisarskiej sławie, czytał i pisał od 4 do 6 godzin dziennie. Jeśli po przeczytaniu poprzedniego zdania złapałaś się za głowę – daj sobie spokój z pisaniem. Kto nie lubi czytać, nie powinien pisać. Kto nie lubi pisać, ten powinien przestać. Po co się męczyć?
A dlaczego tyle godzin poświęcać na czytanie i pisanie? No cóż, jeśli to są Twoje ulubione zajęcia, to nie będziesz mieć z tym problemu. Wręcz przeciwnie – nie będziesz czuć upływającego czasu i będziesz chcieć jeszcze.
Jeśli poważnie myślisz o pisaniu, lepiej posłuchaj rady Kinga…

„Mozolny program czytania i pisania, jaki zalecam – cztery do sześciu godzin dziennie – nie wyda się wcale mozolny, jeśli naprawdę lubicie czytać i pisać i macie talent.”

środa, 6 maja 2015

Napisz książkę. Dlaczego warto napisać książkę?


Napisz książkę. Dlaczego warto napisać książkę?

Wiele osób chce napisać i wydać książkę. Jednak nie zawsze decydują się na ten krok. Z jednej strony odstrasza ich procedura wydawnicza, koszty, brak czasu.

A z drugiej — nie do końca wiedzą, jak wydanie własnej publikacji może wpłynąć na rozwój kariery, biznesu czy poczucie satysfakcji. Poznaj powód, dla którego chcesz napisać książkę — a gwarantuję ci, że szybciej zrealizujesz swoje marzenie o zostaniu pisarzem.

 

Dlaczego więc warto napisać książkę?

1. Wzmacniasz swoją reputację, wizerunek eksperta i wiarygodność

Na przykład — jesteś trenerem, coachem, szkoleniowcem, właścicielem biznesu, masz jakieś własne produkty, oferujesz indywidualne usługi i twoim celem jest: mocno zaistnieć w swojej branży i zdobyć nowych klientów.

Publikując posiadaną wiedzę w formie książki — pokazujesz swoim klientom, kim jesteś. Będziesz odbierany jako ekspert w swojej dziedzinie. Coraz większe grono osób będzie nabierać do ciebie zaufania i chętniej będą kupować inne Twoje produkty lub usługi.

2. Budujesz markę swojej osoby, firmy, usług, produktów

Jest to związane w dużej mierze z pierwszym punktem.

Własna książka jest elementem budującym twoją markę i pozycję na rynku. We własnej publikacji możesz dzielić  się doświadczeniem, przedstawiać zagadnienia na swoim przykładzie. Pokażesz swój warsztat pracy. Zrób to dobrze, a klienci cię pokochają… Zresztą — nie tylko klienci. Możesz otrzymać ciekawe propozycje biznesowe.

Ponieważ zaczniesz być osobą godną zaufania.

3. Książka jest doskonałą reklamą Twoich produktów lub usług

W obecnym zalewie informacji i ciągłego bombardowania

klientów reklamami — książka okazuje się produktem bardzo inteligentnej reklamy. Chodzi o to, by zawrzeć w niej informacje o innych, droższych produktach i usługach, które proponujesz. Gdy poprzez książkę zbudujesz zaufanie do siebie — ludzie o wiele chętniej zainteresują się twoimi droższymi produktami.

4. Zdobywasz szacunek

Wyobraź sobie taką sytuację: udzielasz wywiadu lub wygłaszasz prelekcję. Wystarczy, że powiesz: „W mojej książce wspomniałem o…”. Czy wiesz, co się będzie działo w umysłach twoich słuchaczy? Wartość tego, co robisz, w ich odczuciu wzrośnie i pomyślą: „To nie jest pierwszy lepszy człowiek z ulicy. To naprawdę ktoś, kto wie, o czym mówi, skoro napisał własną książkę”. A co powiedzą twoi najbliżsi? Żona/mąż, dzieci, rodzice —

na pewno spojrzą na ciebie z dumą i satysfakcją.

5. Tworzysz własny produkt (i tym samym otrzymujesz dodatkowe opcje marketingu)

Mając własną książkę, zdobywasz nowe możliwości działań marketingowych. Możesz dodawać książkę do innych produktów. Możesz traktować ją jako jedno z ogniw szerzej opracowanej kampanii reklamowej.

Otwierają się przed tobą kolejne możliwości.

6. Wzrastają ceny twoich usług

Pośrednio — napisanie i wydanie własnej książki ma wpływ na ceny twoich usług. Twoja publikacja podnosi twój prestiż i buduje twoją wiarygodność. Jesteś kimś rozpoznawalnym, więc twoje usługi mogą być droższe.

7. Książka daje zalążek do tworzenia pasywnego dochodu

Ten punkt znalazł się dopiero na siódmym miejscu, gdyż tak naprawdę zależy w dużej mierze od ciebie i twojego celu związanego z napisaniem książki. Zdarza się, że książka staje się bestsellerem. Z reguły jednak trudno jest uczynić z jednej swojej książki satysfakcjonujące źródło dochodu. Tak naprawdę dopiero kolejne publikacje lub połączenie własnej książki z innymi produktami — dają możliwość budowania pasywnego dochodu.

Ale faktem jest — że jest to jeden z kroków, które przybliżą cię do tego celu — stworzenia źródła pasywnego dochodu.

8. Satysfakcja (i poczucie podążania w kierunku twojej

życiowej misji)

Dla wielu osób satysfakcja jest najważniejszym powodem, dla którego piszą książkę. To czasem istotniejsze niż wszystkie mierzalne korzyści: zarobki, sława, rozpoznawalność na rynku. Wiele osób, być może nieświadomie,  dąży do stworzenia trwałego dzieła. A książka ma szanse przetrwać wiele pokoleń…
PRZECZYTAJ CAŁY PORADNIK ANNY GRABKI PT. NAPISZ KSIĄŻKĘ>>>

środa, 25 marca 2015

O czym pisać

O czym pisać? Każdy pisarz, czy to początkujący czy doświadczony, musi mieć pomysł o czym chce napisać powieść, opowiadanie, wiersz. Fakt, bywali i bywają tacy pisarze, którzy siadają przed pustą kartką papieru, przed ekranem komputera i po prostu zaczynają pisać i snuć swoją opowieść.
Niestety większość musi mieć jakiś pomysł.
A o czym można pisać? O wszystkim, o czym tylko się chce. Nikt ci nie zabroni poruszać jakichś tematów. Choć być może, trzeba o tym pamiętać, interesują one tylko ciebie. A czytelnicy nie będą chcieli się z nimi zapoznać.
Temat tematem, najprawdopodobniej jednak znajdą się ludzie, którzy będą nim zainteresowani i zostaną czytelnikami twoich dzieł.
Ale nasuwa się kolejne pytanie: czy to jak będzie coś opisane zostanie uznane za godne uwagi? Ile razy czytałeś książkę, której temat był nudny, ale sposób pisania, styl, oryginalne ujęcie tematu były tak dobre, że książka do dziś jest jedną z twoich ulubionych?
Pamiętać również należy, że powieści, opowiadani są innym gatunkiem, niż publicystyka. Bywa, że pisarz chce w książce zawrzeć całą swoją i innych wiedzę na dany temat i w konsekwencji takiej opowieści brakuje… życia! Staje się publicystyką, a nie interesującą, przykuwającą uwagę opowieścią z bohaterami z krwi i kości.
Nie rób wykładów w swoich książkach, tylko wykorzystuj swoją wiedzę do budowy świata, opisu bohaterów i mechanizmów rządzących i nimi i ich tym światem.
A jeśli masz takie inklinacje, pisz książki naukowe lub felietony. Tak też możesz zdobyć swoich czytelników. 
 
„Piszcie o wszystkim, o czym tylko zapragniecie. O wszystkim, jak długo będziecie mówić prawdę. Piszcie tym co chcecie, a potem tchnijcie życie w swą historię uczyńcie ją czymś wyjątkowym, nasączając ją swą osobistą wiedzą o świecie, przyjaźni, związkach, seksie i pracy. Istnieje różnica pomiędzy wykładem na temat tego, na czym się znacie, a wykorzystaniem owej wiedzy do wzbogacenia historii. To drugie jest dobrym posunięciem. Pierwsze zdecydowanie nie.” 

czwartek, 12 marca 2015

Pisarz i jego urobek


Ile stron dziennie powinienem pisać?

Jaka jest ilość słów dziennie do napisania przez pisarza?

Jak długo powinien pisać codziennie pisarz?

Czy istnieje jedna odpowiedź na to pytanie? Oczywiście – jak najwięcej! Jak najwięcej stron, słów i znaków. Nie oznacza to, że masz zaniedbywać siebie, rodzinę i aktualną pracę.

Oznacza to, że masz pisać jak najczęściej, jak najwięcej. Tylko w ten sposób ćwiczysz i tylko w ten sposób wyrobisz sobie tak zwane „lekkie pióro”.

Nie układaj tekstów w głowie, bo po pierwsze tam będą dobrze brzmiały, a na papierze czy w komputerze już niekoniecznie, a po drugie za chwilę je zapomnisz i nie odzyskasz.

Pisz, jakby od tego zależała Twoja kariera. Bo po prawdzie to tak właśnie jest. Jeśli nie będziesz pisać, nie nauczysz się tego, nie dojdziesz do mistrzostwa.

Dla przykłady cytat z pewnego płodnego pisarza: 

„Staram się napisać dziesięć stron dziennie, co oznacza dwa tysiące słów. To sto osiemdziesiąt tysięcy słów w ciągu trzech miesięcy, całkiem niezła solidna książka.” 

 
I co Ty na to? Ile dzisiaj masz już napisanych stron?

środa, 4 marca 2015

Po co pisarze czytają

Po co pisarze czytają? Przecież mogliby sobie napisać ciekawą książkę i nie męczyć się z czytaniem książek innych pisarzy.
Do tego, żeby dobrze pisać, trzeba ćwiczyć. A jak pisarz ma ćwiczyć, skoro traci czas na czytanie?
To nie takie proste. Osoba, która chce pisać, i to dobrze pisać, powinna czytać z co najmniej kilku powodów:
1.  Czytaj, żeby wiedzieć jaka literatura jest do niczego. Skąd chcesz wiedzieć co oznacza, że jakaś książka jest dobra, jaka to jest wartościowa literatura? Możesz się o tym przekonać czytując… słabe książki! Jako czytelnik bezbłędnie rozpoznajesz złą literaturą. Dzięki temu będziesz również wiedział jak nie pisać.
2.  Czytaj, żeby porównywać się z najlepszymi. Nie chodzi o to, żeby zniknęła Ci całkiem motywacja, bo stwierdzisz, że nie umiesz tak dobrze pisać. Chodzi o to, żeby wiedzieć jak pisać, co to znaczy dobra literatura. Zobaczysz też dzięki czytaniu dobrych książek, ile Ci brakuje, jako pisarzowi, wiedzy i doświadczenia. Porównując swoje dokonania z twórczością dobrych i bardzo dobrych pisarzy łatwo zorientujesz się, czego jeszcze musisz się dowiedzieć i nauczyć. I ile tysięcy słów napisać w ramach ćwiczeń, żeby dorównać najlepszym.
3.  Czytaj, żeby wiedzieć kiedy dać sobie spokój z marzeniami o wielkiej karierze pisarza. Tak, dobrze widzisz – nie każdy może być pisarzem. Każdy może pisać, ale niekoniecznie musi ze swoją twórczością się obnosić. Widząc, że nigdy nie będziesz tworzyć dobrej literatury, pisz sobie dla przyjemności. Własnej.
4.  Czytaj, żeby się uczyć. Uczyć się stylu, stosowanych rodzajów narracji, technik pisarskich. Dobre książki będą dla Ciebie podręcznikami pisania.
"Czytamy, aby zetknąć się z przeciętnością i bardzo złym pisaniem. Czytamy także po to, by porównywać się z dobrymi i największymi, aby poczuć, co można zdziałać, i czytamy też, aby zapoznać się z różnorakimi stylami."
 
 
 

środa, 18 lutego 2015

Oczytanie

Naczytałem się sporo twórczości różnych osób, zarówno poezji, opowiadań jak i powieści. Ich poziom był bardzo różny. Część nadawała się do pokazania jej ludziom i wydania, część niestety nie. A jednym z powodów był brak oczytania autorów.
Brak oczytania zawsze jest widoczny!
Możesz mieć świetne pomysły na powieść, opowiadanie czy wiersz, ale jeśli nie jesteś jednocześnie osobą, którą czyta, to nie uda ci się ich przełożyć na papier. Brak oczytania kłuje w oczy, widać go praktycznie po paru stronicach lektury.
Ktoś kto nie czyta, nie powinien zabierać się za pisania. Nieporadność w przekładaniu myśli na słowa, nieznajomość języka, ubogi język używany w tekstach, nieznajomość technik pisarskich, to część z sygnałów świadczących o tym, że osoba, której tekst się czyta… sama nie czyta!
Dane dotyczące czytelnictwa w Polsce bardzo niepokoją. Ponad połowa Polaków nie czyta w ciągu roku żadnej książki, część nie czyta nawet ulotek i innych tego rodzaju krótkich tekstów. Jak to możliwe, że wśród nieczytających są również osoby, które piszą?!
Nawet jeśli piszesz dużo, dużo ćwiczysz, to nie masz co liczyć na sukces, jeśli nie czytasz. Pisarz musi czytać i to dużo. Bardzo dużo. Nie można zajmować się słowem pisanym, nie czytając! W ten sposób nie zajdzie się daleko, ponieważ brak oczytania jest zawsze w tekstach widoczny.
Zapewniam cię, że czytelnicy zawsze to zauważą, ponieważ oni czytają. Dużo czytają i znają się na dobrej literaturze.
Weź sobie do serca tę poradę: 
„Jeśli chcecie zostać pisarzami, przede wszystkim powinniście pamiętać o dwóch rzeczach: dużo czytać i dużo pisać. Nie da się tego uniknąć. Nie istnieje droga na skróty.” 

środa, 4 lutego 2015

Bez pracy nie ma kołaczy. I pisarza.

Wiele jest powiedzeń i przysłów związanych z pracą. Najczęściej mówią o tym, że należy ciężko pracować, żeby cokolwiek osiągnąć.
Mamy takie czasy, że wielu obiecuje za nicnierobienie wiele i jeszcze więcej.
Prawda jest jednak taka, że ten, kto jest leniem, sukcesu nie odniesie. Osoby pracowite, czasami wyśmiewane i piętnowane, są godne podziwu i powinny stanowić wzór do naśladowania.
Czy sądzisz, że bez pracy, i to w większości przypadków bardzo ciężkiej, żmudnej i czasochłonnej, odniesiesz sukces jako pisarz?
Nawet jeśli masz naturalny talent do pisania, to i tak musisz nauczyć się go wykorzystywać i oszlifować, aby w pełni go wykorzystać.
Nie ma innej drogi, nie ma drogi na skróty, nikt tej pracy za ciebie nie wykona.
I choć ludzie będą cię namawiać do tego, czy tamtego, do poleniuchowania, nie daj się odciągać od pracy! Tylko osoby pracowite i wytrwałem osiągają sukces, również ten w pisaniu.
Każdy piszący chce być sławny i bogaty. Otrzymywać nagrody za książki. A kto to wszystko zdobędzie? Tylko pracowici!
„Jeśli nie chcecie ciężko pracować, nie macie co próbować pisać.” 

środa, 28 stycznia 2015

Nie czekaj na natchnienie!


Czy natchnienie to jedyny sposób na to, żeby cokolwiek napisać?

Czy trzeba czekać na wielką myśl, która wpadnie do głowy i w sekundę podpowie Ci co i jak napisać?

Czy warto czekać na natchnienie czy nie warto?

Oczywiście, jeśli zdarzają Ci się takie chwile, które nazywają natchnieniem, muzą, to wykorzystaj je. Nie chodzi przecież o to, aby dobre pomysły były wyrzucane przez Ciebie z głowy!

Wręcz przeciwnie, chodzi o to, żeby jeśli się natchnienie pojawi, wykorzystać je. Ale chodzi również o to, że jeśli muza nie jest Ci przyjazna, nie przejmować się tym i po prostu wziąć się do roboty.

Robić swoje, pisać, myśleć i wymyślać.

A wiesz co jest w takiej metodzie najlepsze? To, że wtedy przyjdzie natchnienie! Gdy będziesz żyć swoim pisaniem, gdy będzie ono stale obecne na Twoim biurku, jak i w Twojej głowie.
 

"Muza – to tylko część, bo jeszcze jest praca."
 
 

czwartek, 22 stycznia 2015

Jak zostać dobrym autorem

Jak zostać dobrym autorem? Przepis jest znany, jak w innych dziedzinach życia, tak samo jeśli chodzi o pisanie. Po prostu trzeba być wytrwałym, uczyć się i ćwiczyć.
Jest również zła wiadomość: ze złego pisarza nic nie będzie, więc jeśli wszyscy Ci mówią, że nie piszesz ciekawie albo nowatorsko albo po prostu piszesz źle, zostaw tę robotę.
A dobre wiadomości? Są dwie. Pisarskiego geniuszu nie da się raczej wyćwiczyć, bo jednak trzeba posiadać talent, aby zostać geniuszem. Sama ciężka praca tutaj to za mało.
A druga dobra wiadomość jest taka, że jeśli będziesz pisarskim fachurą, to jeśli będziesz wytrwały, będziesz ciężko pracować i nie będziesz się bać korzystać z podpowiedzi i pomocy – możesz zostać dobrym autorem!
Tylko dobrym? A czy to mało? Przecież to właśnie dobrzy autorzy wydają książki, okupują listy bestsellerów i zarabiają na swoim pisaniu!
Czy taka wizja przyszłości nie jest dla Ciebie kusząca? Bierz się więc do pracy, zaplanuj sobie ją na wiele tygodni naprzód i nie poddawaj się, gdy przyjdzie chwila zwątpienia. Bo że przyjdzie, to pewne.
Ale Ty już wiesz, że możesz odnieść sukces.
„Choć nie da się ze złego pisarza zrobić pisarza fachowca, i równie niemożliwe jest stworzenie z dobrego pisarza geniusza, można, jeśli włoży się w to wiele poświęcenia, ciężkiej pracy i pomocy, podźwignąć fachowca do poziomu dobrego autora.”